Nie miało znaczenia, czy ta dziewczyna kłamie, czy mówi prawdę, mój mąż przede wszystkim mnie zawiódł. Wystarczyło jedno moje spojrzenie wieczorem , i on wiedział, że wiem wszystko. Musiał odejść. Moja córka nie mogła mnie powstrzymać. Ale najgorsze zaczęło się potem. Mąż zdradził mnie z mężczyzną. 19:29:00. Szminka na kołnierzyku koszuli, zapach damskich perfum na marynarce ukochanego i jego niechęć do seksu dla wielu kobiet oznacza zdradę. Co jednak gdy kołnierzyk naszej drugiej połówki jest czysty, marynarka wciąż pachnie jego perfumami a mimo tego on dostaje tajemnicze smsy, wyjeżdża Dominika Najda. 28.03.2023 14:58. Mąż zdradził ją z jej siostrą. Teraz obydwie kobiety są w ciąży (Pixabay) Zdrada to niezwykle bolesne doświadczenie. Skrzywdzonej osobie ciężko jest wybaczyć, ale bywa, że życiowa sytuacja uniemożliwia rozstanie. Na własnej skórze przekonała się o tym pewna kobieta, która podzieliła się Czy zadawaliście pytania, gdy mój mąż oszukiwał, czy to moja wina? Być może zastanawiasz się nad dokładnym powodem, dla którego twój mąż cię zdradził po obiecaniu, jak bardzo cię kochali i uwielbiał. Prawda jest taka, że możesz nigdy nie wiedzieć, dlaczego twój mąż cię zdradził, dopóki nie powie ci sami. Jestem w strasznej rozsybce. Mój mąż po 21 latach małżeństwa zostawił mnie i dzieci. Wyprowadził się a teraz dołączyła do niego jego kochanka. Dodam że nigdy wcześniej mnie nie zdradził a ową panią zna dwa miesiące (sama ich zapoznałam) z czego spotykają się może 3-4 tygodnie i juz będą razem mieszkac? Przeciez to jest Zdradziłam męża i teraz mnie nienawidzi. Nie może mi wybaczyć. Jak mogę odzyskać jego zaufanie i uniknąć rozwodu? Wiele kobiet przeszukuje internet, wpisując takie frazy jak „zdradziłam męża, żeby zobaczyć, jak to jest z innym”, „mąż chce rozwodu, bo go zdradziłam”, „zdradziłam męża, a teraz za to płacę . Witajcie. Długo się zastanawiałam, czy opisać moją historię, w Internecie szukałam do tej pory jedynie potrzebnych informacji, nie pomyślałam, że kiedyś będę Tu szukać pomocy, rady i ukojenia w samotności, którą czuję w sercu. Z ojcem mojego dziecka (po prostu słowo „maż” nie może mi już przejść przez gardło i ..przez palce) znamy się 11 lat, 4 lata temu wzięliśmy ślub i 3 miesiące później dowiedziałam się, że człowiek, którego tak kochałam, którego nigdy nie okłamałam, któremu bezgranicznie ufałam prowadził przed ślubem podwójne życie. Okłamywał mnie przez rok. Byłam załamana, rozdarta, upodlona do granic ale… on zapewniał, że tylko mnie kocha, że zrozumiał, że na mnie czekał całe życie i nigdy więcej mnie nie zdradzi, bo wie, że wyrzuty sumienia nie dadzą mu żyć i ... wybaczyłam mu. Wybaczyłam, ale nie zapomniałam. Przez kolejne 4 lata naszego małżeństwa nigdy nie wypomniałam mu zdrady, nigdy! 2 lata temu urodziło nam się długo oczekiwane dziecko. Sielanka rodzinna nie trwała długo…Już, gdy byłam w 8 miesiącu ciąży On wychodził wieczorami, wracał po północy, nie odbierał telefonów, nie odpowiadał na sms’y. Za każdym razem tłumaczył, że spotykał się z kolegami z pracy, bo jak się urodzi dziecko, to nie będzie miał czasu na kolegów. Wierzyłam mu wtedy, bo nie miałam dowodów, choć nie ufałam mu już. Każdej nocy, gdy go nie było, gdy nie odbierał telefonów, stałam w oknie i umierałam ze strachu, czy mu się nic nie stało. Boże, jaka ja byłam głupia! Aż mi za siebie wstyd. Ale On zawsze miał wytłumaczenie, zawsze jakieś kłamstwo. Tylko wtedy dla mnie najważniejsze było zdrowie dziecka, które miało niebawem przyjść na świat. Gdy synek miał pół roczku usłyszałam od Niego, że nie dorósł do roli ojca, że przerasta go życie w rodzinie!!!! 30-sto letni facet, nie dorósł do roli ojca!!!! Co za brednie?! Już na studiach razem planowaliśmy rodzinę i dwójkę dzieci! Jego słowa bolą mnie do dzisiaj, nigdy ich nie zapomnę. Początkowo pomagał mi przy Synku, ale z czasem każdą moją prośbę o pomoc odbierał jako atak na swoją osobę. Ciągle słyszałam „zaraz”, które nigdy nie nadchodziło. A przecież małe dziecko nie może czekać w nieskończoność. W końcu przestałam nawet prosić. On przez dwa lata był z dzieckiem tylko raz na dworze, dwa razy karmił go zupką – gdy sobie to wszystko uświadomiłam, to płakać mi się chce. Ja nawet po pracy, w pogodne dni, chodziłam z dzieckiem na spacery – prosiłam, byśmy chodzili Razem – odpowiadał, że Mu się nie chce. Co ja robiłam tyle czasu z tym człowiekiem, za co Go kochałam? Czy miłość jest aż tak ślepa? Z czasem przestał okazywać mi jakąkolwiek czułość, nie odwzajemniał mojego czułego gestu, przytulenia, pocałunku…zawsze mnie odtrącał, krzywił się – to było dla mnie upokarzające. Z czasem przestałam mu się „narzucać” z czułością. Cały czas prosiłam Go o rozmowę, błagałam Go, bo widziałam, że zaczyna się źle dziać. Ale On nie chciał rozmawiać, twierdził, że On nie potrafi być czuły, i tyle. (Ale przecież pokochałam Go za czułość, delikatność, poczucie humoru – wszystko to się gdzieś rozpłynęło…teraz wydaje mi się, że od momentu tej pierwszej zdrady) Czy przytulenie żony od czasu do czasu, jakieś miłe słowo, komplement, całus na przywitanie – to coś ponad siły dla przeciętnego faceta??? Z czasem i ja przestałam Mu mówić miłe słowa, przestałam Go chwalić, bo za co?? Za kąśliwe uwagi: że odkurzam dwa razy w tygodniu (wg Niego powinnam raz w miesiącu!), że piorę, że myję podłogi raz w tygodniu (też po co?) Przy malutkim dziecku sprzątanie jest na okrągło. Ale skąd to może wiedzieć człowiek, który nigdy nie miał w ręku odkurzacza... nie przepraszam… RAZ miał – tylko po to, żebym Mu nie mówiła, że NIGDY nie miał!! Ale pół roku temu dowiedziałam się, że mój „mąż” mnie znowu zdradza. O tej zdradzie dowiedziałam się szybko, bo po miesiącu jej trwania – miałam sygnały: późne… bardzo późne powroty z pracy, codzienne wyjścia wieczorem, jakieś zebrania, jakieś wyjazdy, których nigdy wcześniej nie było – miałam już doświadczenie jako zdradzana żona i szybko się domyśliłam. Choć ukrywał wszystko świetnie, kłamał do perfekcji – patrzył mi przy tym prosto w oczy. Ale pewnego dnia „wpadł” – miałam dowód, potem kolejne dowody. Zapewniał, że nic ich nie łączyło, tylko rozmawiali. Słuchając tych kłamstw zaciskałam zęby, żeby nie wyć z rozpaczy i bólu. Patrzyłam na to małe, kochane dziecko i zastanawiałam się: jak można go zostawić dla jakiejś…, która w dodatku nigdy nie chce mieć rodziny i która doskonale wiedziała, że wchodzi z butami w nasze małżeństwo i zabiera dziecku ojca. Obiecywał, że wszystko miedzy nimi skończone, ale nigdy nie usłyszałam od niego słowa „przepraszam”, nigdy nie powiedział, że tego żałuje i… nigdy nie powiedział, że mnie nadal kocha. Zdałam sobie sprawę, że przez 4 lata naszego małżeństwa On nigdy, za nic mnie nie przeprosił, nigdy tak spontanicznie, sam od siebie mnie nie przytulił, nie pocałował, nie objął - a ja tego tak bardzo potrzebowałam (mówiłam Mu, że potrzebuję choć odrobiny czułości, ale On nie odwzajemniał żadnego mojego czułego gestu). Nigdy nie chciał rozmawiać, nie dał nam żadnej szansy!! Dlaczego ze mną nie chciał rozmawiać, a z Nią „rozmawiali” niemal codziennie do północy? Tłumaczył, że On potrzebuje się zabawić, spotykać ze znajomymi. Ale wcześniej mi tego nie powiedział. Nie potrafił rozmawiać jak Go prosiłam o szczerą rozmowę? Dopiero jak mnie zdradził powiedział co Mu się nie podobało. Ale na moje wyjaśnienia, że ja byłam tak strasznie zmęczona, nie wyspana, że nie miałam siły na spotkania towarzyskie, to nie zareagował. A przecież tyle razy Go prosiłam, żeby chociaż raz, w którąś niedzielę, wstał rano do dziecka, żeby się nim rano zajął, bym mogła pospać tą godzinę dłużej – zgadzał się. A rano słyszałam: „nie wstanę...bo nie!” I koniec. Wstawałam ja. Próbowałam Mu wybaczyć kolejny raz. Próbowałam Go zrozumieć, ale było mi bardzo ciężko. Zwłaszcza, że On nigdy nie zapewnił mnie o swej miłości, mówił tylko, że coś czuje, ale nie wie co. Minęły 2 miesiące, a między nami było coraz gorzej… Wyprowadził się do matki i… wtedy znowu się z Nią spotkał – nakryłam Ich przypadkiem. A następnego dnia, gdy „stęskniony tatuś” przyjechał po 2 tygodniach na pół godziny do synka, zapewniał mnie że już nigdy się z Nią nie spotkał, przysięgał nawet na życie naszego dziecka. Wykrzyczałam mu wtedy w twarz, że widziałam ich poprzedniego dnia, że jest wstrętnym oszustem, który zniszczył życie moje i naszego kochanego synka. Powiedziałam, że nikt mnie w życiu tak bardzo nie skrzywdził jak On. Chciałam zacząć życie od początku – Razem, ale zrozumiałam, że nie można być z kimś „na siłę” albo ze strachu przed samotnością. Nie widziałam już w moim „mężu” swojego męża – czyli człowieka, któremu można ufać, którego kochałabym bezgranicznie – jak kiedyś. Aż któregoś dnia powiedział mi, że jest jeszcze młody, chce się w życiu „zabawić” i… odchodzi. Teraz czuję się strasznie samotna, nie potrafię żyć sama. Wiem - mam synka, ale miłość do dziecka, to nie to samo co miłość partnerska. Tak bardzo brakuje mi wsparcia, przytulenia, zapewnienia, że wszystko będzie dobrze, że nie jestem skończoną idiotką, że nie jestem śmieciem (bo ostatnio tak się właśnie czuję). Czasami wydaję mi się, że ja już nie zasługuję na szczęście... Żyję teraz tylko dla mojego dziecka, dla którego muszę być silna, które musi mieć we mnie wsparcie i czuć się bezpiecznie w moich ramionach… Tylko, czy ja też odnajdę kiedyś ramiona, w których będę czuła się bezpieczna i szczęśliwa? Proszę, powiedzcie mi, czy ja zasługuję jeszcze na Miłość i szczęście? Czy spotkam Kogoś odpowiedzialnego, kto pokocha mnie i moje dziecko? Proszę, pomóżcie mi.. Jeśli ktoś chce może napisać: lawa79@ 1 2009-02-28 13:53:18 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Temat: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Witam mam na imie Gosia jetsem z Poznania i mam 19 lat. Po slubie jestem 8 miesiecy. Oraz mam 4 miesiecznego nie wiem co robic... Przed slubem bylo zawsze pieknie i cudownie, no moze czasem zdarzaly sie jakies male sprzeczki ale przeciez nie ma zwiazkow idealnych. Moj maz to typowy domator i wlasnie to na poczatku mi sie w nim podobalo. Ze nie wystawal z kolegami po bramach, tak jak jego wieczory lubil spedzac w domu, robic romantyczne kolacje. Poprostu bajka. Zdecydowalismy sie na dziecko, staralismy sie ponad rok czasu... Jak juz zaszlam w ciaze wzielismy slub. Niestety jak przyszlam i powiedzialam ze ejstem w ciazy... To on zaczal udawac ze nie wie o co chodzi?? Nagle nie wiedzial skad sie biora dzieci... Pierwsza jego reakcja bylo to, ze chcial zebym usunela... Oczywiscie sie nie zgodzilam!!! Na poczatku myslalam ze poprostu to byl dla niego taki szok i ze wszystko bedzie ok. Temat sie urwal wzielysmy slub... Raz mieszkalismy u moich rodzicow a raz u parcowal jako kierowca a mi sie zawsze nudzilo wiec spedzalismy 24h razem. Jezdzilam nawet z nim w pracy. Na ostatnie 2 tyg przed porodem przestaalam poniewaz juz nie mialam na to sil za bardzo cierplam itd. Caly czas byly miedzy nami klotnie... ja oczekiwalam wiekszego wsparcia a oln udawal ze tego nie widzi. Nasze klotnie staly sie codziennosca... Co chwile tylko powtarzal, zobaczysz kochanie urodzi sie maly bedziemy rodzinka wszystko sie zmieni... I Mial racje zmienilo sie ale jest jeszcze gorzej.... Wogle przestal bywac w domu... A jak wracal o wszystko mial pretensje, naweet maly sie odrazu budzil i nie chcial spac. Mialam komolikacje po porodzie i nie dawalam sobie ze wszystkim sama rady... Powiem szczerze ze nie zdawalam sobie sprawy ze dziecko tp jest tak duzy obowiazek. Wiem, ze gdybym miala choc troszke wsparcia z jego strony na pewno bylo by mi łatwiej. Swiezo po porodzie maz rzucil prace... Stwierdzil ze dla nie go to jest za ciezka praca.... teraz?? teraz rzucil?? Jaknie mielismy pieniedzy ani na dziecko ani na jedzenie na pampersy na nic ( . Nie pracowal ale i tak nie bwal w domu, z dzieckiem nie mial zadnego kontaktu... zero wiezi. Awantury byly na okraglo. Wkurzylam sie spakowalam zmienilam zamki i sie wyprowadzail. ( Mieszkalismy wtedy u moich rodzicow ). Po 5 dniach wrocil na kolanach... blagal przepraszal ze wszystko przemyslam ze to wszystko sie zmieni. Wrocilsmy do siebie bylo piekni i cudownie ale tylko przez dwa dni... Cos mnie strzelilo i wzielam jego komorke... Przeczytalam jego smsy. Swoja kochanke mial wpisana jako kolege... Pisala mu ze go kocha itd, on jej rowniez no i obiecywal jej ze nigdy do mnie nie wroci... Nawet sie zdziwilam ze wogle wiedziala o moim istnieniu?? Zastanawialam sie czy wie o dziecku ?? Nawet bylam spokojna zawolalam meza zapytalam co to ma znaczyc?? oczywiscie zaczelo sie od zdania "" to nie jest tak jak myslisz... "" A jak ?? bylo tam wyraznie wszystko napisane... Ledwo co ze mna skonczyl sie kochac ze mna i po 5 minutach jej juz pisal ze mnie kocha... Myslalam ze mi serce peknie. Powiedzial ze jedzie ja zostawic ze bylo super przez te dwa dni i ze chce zeby tak bylo zawsze... wybaczylam mu! No i pojechal do niej... Mial ja zostawic a zabral ja do kina... Gdzie sie pozniej o tym dowiedzialam spisalasm jej nr niesety juz zmienila zdarzyl ja poinformowac. Myslalam na poczatku ze rzeczywiscie ja zostawil bo coraz czesciej bywal w domu. przeprowdzilismy sie do jego matki. To na pokoju ktory ma 8m2 mieszkam ja moj maz nasz synek i jego mlodszy brat ktory ma 17 lat sprowadza non stop kolezanki i kolegow... przy malym dziecku . Znowu zaczol znikac... szedl do lazienki niby sie zalatwiac as siedzial godzinami podejrzalam ze zawsze bierze tam telefon i tylko slykchac klkanie. Znowu zabralam mu telefon znowu byla ona... Spisalam nr no i oczywiscie zadzwonilam. Odebrala dziewczynka... Ona miala tylko 15 lat... Powiedziala ze wie o mnie i o dziecku ale niestety nie chciala sie spotkac... Kiedy maz dowiedzial sie ze z nia rozmawialam to mnie pobil.... sama nie wiem dlaczego wtedy nie odeszlam...! Przeciez to byl juz szczyt wszystkiego. Chyba balam sie ze nie dam sobie sama rady. sptkal sie z ta dziewczyna kolejny miesiac. Wszyscy o tym wiedzieli ale oczywiscie ja dowiedzialam sie ostatnia... Nawet zabieral ja do naszych wspolnych znajomych... co za wstyd:( po jakims czasie dowiedzialam sie ze mieszka ulice dalej od nas... Udalo mi sie z nia spotkac... Moj maz dorobil wtedy troche i kupil bmw Odrazu bylo widac na co poleciala... Uswiadomilam ja ze on nie ma wogle kasy... ze ma kredyty pobrane ... Ona byla przekonana ze on juz ze mna nie jest. To tez jej powiedzialam prawde. No i troszke dodalam od siebie... ze on ma wiele kochanek mnostwo dlugow i wogle hehe chociaz to nie byla prawda. Ale poskutkowalo Ona go sama zostawila. To nagle wielce zaczal mnie kochac... Chyba z braku laku bo zadna inna go nie chciala. Zostal ale na moich warunkach. Nauczyl sie zajmowac malym. Umie juz go przewinac, przebrac, nakarmic, a nawet wykompac, ku mojemu zdziwieniu nawet zaczal pomagac mi w sprzataniu... Ale im wiecej on robil tym wiecej potem wymagal ode mnie... Znowu zaczely sie awantury znowu mnie pobil... Tylko dlatego ze wyszlam na papierosa a w tym czasie maly sie obudzil i zaczal plakac... No i musial wstac a leciala akurat walka bokserska... Ktos mi kiedys powiedzial ze jak juz raz mnie uderzyl to juz zawsze tak bedzie... No i mial racje... Po raz kolejny mnie pobil a ja prawdopodobnie znowu jestem w ciazy teraz to juz na pewno nie dam sama sobie rady! Co ja mam teraz zrobic??? Odejsc od niego?? Gdzie ?? Pod most z dzieckiem?? A teraz jeszcze drogie... Usunac?? juz sama nie wiem co robic kiedys by mi usuniecie nawet przez mysl nie przeszlo:( a teraz??? Mam ochote uciec z tad jak najdalej Jestem taka mloda a ja nawet do kolezanki nie moge wyjsc:( Kiedys klocilismy sie tylkow dzien a teraz to nawrt w nocy sa awantury ... Bo za blisko siebie spimy ... bO JEST 36 stopni w pokoju nie idzie oddychac ani spac a jemu non stop jest zimno... dziecko caly czas jest przegrzewane jak tylko z njim wychodze odrazu jest chore a ubieram go naprawde cieplo. Kiedy dzisiaj rano mnie bobil udawalam ze dzwonie na policje... Ubral sie i uciekl. Jeszcze nie wrocil. Nie wiem co robic czy uciekac z tad czy jak?? wkoncu jak wroci znowu mnie pobije . Zostalam narazie tylko dlatego ze dziecko ma tu swoje lozeczko i ma swoj kat i malemu jest tu naprawde dobrze. Poza tym nie mam gdzie pojsc. Na dodatek cos mi przeskoczylo w szczece strasznie boli jakby z jednej strony "" wypadla z zawiasow"" prawie nie moge mowic. Nie wiem moze to jest tylko taki straszny bol. Nawet nie wiem do jakiego lekarza mam pojsc?? no i tak nie mam z kim zostawic malego a zabrac go ze soba nie moge... Poniewaz moj maz pojechal a w aucie w bagazniku zostal wozek.... A najgorsze jest to, ze ja go nadal kocham.... Co ja mam teraz robic. Blagam o pomoc. 2 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 14:11:57 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(To straszne...Wspolczuje twoja rodzina, mama?Kurde takiego gnojka to bym wykopala na ksiezyc, co za myslec tylko o sobie i o dziecku, to co on robi to jest znecanie, sproboj zadzwonic do jakiegos telefonu zaufania ktory zajmuje sie przemoca w rodzinie oni Ci pomoga. 3 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 14:17:04 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Nie mozez narazac siebie i dziecka na ciagle bicie i awantury. 4 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 14:20:22 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-02-28 14:21:05) Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( hmmm moje pierwsze odczucie po przeczytaniu to.. prowokacja.. jeśli jednak się mylę i jest to Twoja prawdziwa historia, to szczerze współczuję.. Twojemu dziecku!! ono najbardziej na tym cierpi.. niewinne a zgotowaliście mu taki los.. a co do Ciebie-jesteś młoda, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem GŁUPOTY!! nie moge pojąć jak młodzi ludzie, bez żadnego zaplecza finansowego, mieszkaniowego itd. w niestabilnej sytuacji finansowej i życiowej decydują się na dziecko??!! po prostu nie potrafię tego pojąć.. ślub w tak młodym wieku.. można się kochać, ale po co od razu ślub, deklaracje? nie chcę tego pisać ale "chciałaś to masz" problemy, kłótnie i przemoc.. nie rozumiem, co najpierw chciał dziecka potem kazał usunąć? a teraz to co przy takich problemach pozwalaliście sobie na seks bez zabezpieczenia? gratuluję.., jeszcze więcej problemów.. wiesz moim zdaniem jesteś totalnie niedojrzała i Twój mąż także. nie będę zagłębiała się w temat kasy, bo jak nie mając własnego kata można kupić sobie samochód? poza tym bmw.. to już wiele mówi o charakterze Twojego kochanego.. nie wiem co masz zrobić, może pogadaj z rodzicami, może na nich mogłabyś polegać.. ale przede wszystkim MYŚL dziewczyno.. nie strasz chłopaka policją, tylko dzwoń na policję! wiesz że spotyka się z 15latką? to też zgłoś na policję, takie rzeczy są karalne bo ona jest no generalnie załamałaś mnie totalnie. beznadziejny przypadek... ale mimo wszystko życzę Ci żeby los się do Ciebie uśmiechnął i żeby udało Ci się coś zmienić w swoim życiu.. bo inaczej będzie kiepsko.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 5 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 14:21:40 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Bicie to nie jest znecanie?? I ciagle ponizanie?? Niestety do rodzicow nie moge wrocic narobil tam strasznych dlugow a moj ojeciec ma swoje zasady juz z nimi probowalam... Powiedzieli ze moge wrocic ale za pokoj mam i placic 1200zl mieisecznie... a mnie na to nie stac... Rownie dobrze bym mogla isc do hotelu. Zreszta rodzice byli przeciwni slubu. Powiedzieli mi "" chcialas to masz,,, widzialy galy co braly """.... 6 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 14:26:47 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( noelle87 napisał/a:hmmm moje pierwsze odczucie po przeczytaniu to.. prowokacja.. jeśli jednak się mylę i jest to Twoja prawdziwa historia, to szczerze współczuję.. Twojemu dziecku!! ono najbardziej na tym cierpi.. niewinne a zgotowaliście mu taki los.. a co do Ciebie-jesteś młoda, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem GŁUPOTY!! nie moge pojąć jak młodzi ludzie, bez żadnego zaplecza finansowego, mieszkaniowego itd. w niestabilnej sytuacji finansowej i życiowej decydują się na dziecko??!! po prostu nie potrafię tego pojąć.. ślub w tak młodym wieku.. można się kochać, ale po co od razu ślub, deklaracje? nie chcę tego pisać ale "chciałaś to masz" problemy, kłótnie i przemoc.. nie rozumiem, co najpierw chciał dziecka potem kazał usunąć? a teraz to co przy takich problemach pozwalaliście sobie na seks bez zabezpieczenia? gratuluję.., jeszcze więcej problemów.. wiesz moim zdaniem jesteś totalnie niedojrzała i Twój mąż także. nie będę zagłębiała się w temat kasy, bo jak nie mając własnego kata można kupić sobie samochód? poza tym bmw.. to już wiele mówi o charakterze Twojego kochanego.. nie wiem co masz zrobić, może pogadaj z rodzicami, może na nich mogłabyś polegać.. ale przede wszystkim MYŚL dziewczyno.. nie strasz chłopaka policją, tylko dzwoń na policję! wiesz że spotyka się z 15latką? to też zgłoś na policję, takie rzeczy są karalne bo ona jest no generalnie załamałaś mnie totalnie. beznadziejny przypadek... ale mimo wszystko życzę Ci żeby los się do Ciebie uśmiechnął i żeby udało Ci się coś zmienić w swoim życiu.. bo inaczej będzie kiepsko..hmmm ... Gdybym wiedziala ze tak bedzie to jest oczywiste ze nigdy nie wzielabym slubu ?? pozaty co ma wiek do rzeczy??? Jak sie ludzie kochaja to nie zaleznie czy maja 20 lat czy 40 ??. A jesli chodzi o seks to ja jestem chora i nie moge zazywac zadnych tabletek ani srodkow do pochwowych... zreszta ja tego seksu nie chcialam... ale to juz jest inna historia. A i to nie jest zadna prowokacja bo nie mam czasu na glupie zabawy... pozatym nie wiem co by mialobyc w tym smiesznego?? pozdrawiam 7 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 14:28:57 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(A slub miedzy innymi nam pomoze w tym ze mamy dostac mieszkanie socjalne... 8 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 14:34:28 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa ale zastanów się sama czego Ty chcesz? być poniżaną i źle traktowaną? to co się stało to było, zostawmy to w przeszłości, ok, ale co będzie? myślisz że mieszkanie coś zmieni? co będzie z Tobą i dziećmi? jest wiele instytucji, ludzi którzy pomagają dziewczynom w sytuacji jak Twoja, a nawet gorszym , musisz tylko się zastanowić czy będziesz szczęśliwa.. kochasz go, ale pozwalasz by Cię bił i poniżał.. tu jest potrzebna czyjaś pomoc, bezzwłocznie!! sama sobie z tym nie poradzisz.. i nie mam na myśli forum ale fachowca! i wybacz jeśli zabolało Cię to co napisałam, nie miałam na celu urażenia Cię ale otwarcia Ci oczu-jak ta sytuacja wygląda z boku!! bo rozczulanie się nic tu nie da, mam na myśli rozczulanie się nad nim!! on Cię krzywdzi a nie ma do tego prawa!!!!!!! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 9 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-02-28 14:43:34 Ostatnio edytowany przez stokrotka28 (2009-02-28 14:47:16) stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( No to nie zazdroszczę ci naprawdę masz trudną się,że tak długo z nim wytrzymałaś mimo tylu upokorzeń,bicia, nie widzę waszej wspólnej przyszłości kolorowo,już dawno powinnaś odważyć się i odejść tym związku nie tylko ty jesteś poszkodowana ale również wasze dziecko,teraz jest malutkie i nic nie rozumie,ale jak podrośnie będzie oglądał przemoc i brak miłości to może się na nim odbić w byłam też w podobnej sytuacji,byłam 3 lata związana z jak mi się wydawało cudownym facetem,też się zdarzały kłótnie,ale wszystko uległo zmianie gdy okazało się,że jestem w ciąży,zmienił się nie do pracę,zaczął pić,bił mnie ubliżał mi i się do rodziców,ciąża była zagrożona i potrzebowałam spokoju i pomocy a na to nie mogłam liczyć mieszkając z obiecywał zmianę dałam mu szansę,ale po urodzeniu córki znów powtórzyły się poprzednie sytuacje mimo,że cały czas mieszkałam z rodzicami,nie dawał mi pieniędzy,nie pomagał mi przy dziecku z nim całkowicie jak mała miała 3 miesiące,zaczął mnie nachodzić,śledzić nawet próbował porwać dziecko żebym wróciła do gdy mała podrosła zaczął ją bić,mówić jej,że mam kochanków że jestem k...ą-koszmar,mała nie chciała aby zabierał ja gdziekolwiek jak tylko przychodził był płacz i prawie 3 latach związałam się z moim mężem gdy się dowiedział o nas pobił mnie kilkakrotnie,próbował mi podciąć na policję nic nie pomagały w końcu wyjechałam za granicę na dwa tygodnie jeszcze wtedy do mojego narzeczonego,po powrocie dowiedziałam się,że zgłosił na policji,że porwałam było jeszcze niecały rok,w końcu wyjechałyśmy na stałe do córka ma normalna rodzinę,wie ,że ma dwóch tatusiów,ale na biologicznego mówi"pan" nadal nie chce go widywać jak jesteśmy w Polsce,nadal pamięta wszystko mimo,że już minął czas gdy zrywała się z płaczem w nocy ale wspomnienia raz ojca widziała 2 lata temu,bo prosi,żeby mu nic nie mówić,że jesteśmy w Polsce-a ja szanuję jej jej nic nie mówiłam o jej prawdziwym ojcu,nie nastawiałam jej przeciwko niemu,bo stwierdziłam,że tak nie powinnam robić mimo,że nas skrzywdził Przedstawiłam ci pokrótce moją historię abyś nie popełniła tego samego błędu co ja,aby twoje dziecko w wieku 1 i 3 miesiące nie miało stwierdzonej nerwicy,abyś nie musiała uspokajać je w nocy gdy zerwie się zalane łzami i z twoi rodzice czy możesz liczyć na ich pomoc?Jeśli tak to porozmawiaj z nimi na pewno ci młoda masz jeszcze całe życie przed sobą,nawet jeśli jesteś ponownie w ciąży to nie koniec mu sprawę o alimenty będziesz miała jakiekolwiek środki do z czasem może nawet znajdziesz być silna,masz dla kogo żyć i za ciebie kciuki i życzę ci powodzenia:) Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 10 Odpowiedź przez ViolkQ 2009-02-28 14:56:30 ViolkQ Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-21 Posty: 171 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Idz z tym do tak kiedyś miałam,przpisze coś i sprawdzi czy nie masz tak czasem peknietej szczęki,ale prześwietlenie rodzina,mama?Idz do nich,musisz mieć przecież kogoś kto ci możesz się dać bić,jak synek będzie starszy to i go będzie bił, z tego ,że kochasz,teraz powinno się liczyć dobro dziecka i tego co jest w szybko wzięłaś ślub,mając tak mało lat,mogłaś poczekać. Daj każdemu dniu szanse stania się najpięknieszym w całym twoim życiu. 11 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 15:05:24 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Kurcze nie rozumiem, ze Twoja rodzina sie odwraca, badz co badz jestes ich dzieckiem i matka malenstwa, ktore tak samo jak ty potrzebuje z nimi porozmawiac. 12 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 15:07:38 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Dziewczyny teraz nie pora na rozpamietywanie i pouczanie dziewczyny czemu tak zrobila i ze zle. Ona na pewno zaluje ze to wszystko tak sie potoczylo. Nie trzeba plakac nad rozlanym mlekiem tylko wziasc sie w garsc dla dobra dzieciatka i samej rade sa rozne instytucje, domy samotnej matki trzeba sie gdzies udac po pomoc . 13 Odpowiedź przez szirina 2009-02-28 15:09:30 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( są pomoce socjalne są domy samotnych matek. dasz radę sama. wiem że go kochasz wiem co możesz czuć ale myśl o dziecku i o tym że nie może się wychowywać w takim domu. jesteś młodziutka i znajdziesz sobie niedługo faceta który pokocha i ciebie i dziecko na pewno !!!!! If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 14 Odpowiedź przez anuska 2009-02-28 16:14:06 anuska Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-07 Posty: 459 Wiek: 23 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( o matko ,współczuje ci Twojego beznadziejnego męża co za cham totalny!!!!!!!!!!Nie dawaj mu ciebie poniżac a tym bardziej bic!!!! Rozumiem że go kochasz ale pomysl o warto dawac mu szansy,on nie jest ciebie wart i chyba zadnej nie jest wart. .............................. 15 Odpowiedź przez Delicious 2009-02-28 16:15:45 Delicious 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-15 Posty: 6,439 Wiek: 24 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Odpowiedz sobie na pytanie czy jest sens w byciu z facetem, który Cię bije?A jak bije to nie kocha. właściwie to może Ty też go jednak nie kochasz? Może to tylko przyzwyczajenie i obawa przed byciem samą. 16 Odpowiedź przez Dominika 2009-02-28 16:44:06 Dominika Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 78 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( też wierze po przeczytaniu posta, że dasz sobie rade!!!! może warunki materialne Ci się zmienią ale pomyśl o dziecku a właściwie dzieciach, one nie mogą dorastać w takiej atmosferze! teraz bije Ciebie potem będzie bił dzieciaki to jest okropne, tak nie może być a jedyną osobą, która może to wszystko zmienić dla dobra swoich dzieci jesteś tylko TY!! pomyśl jak będzie wyglądało Wasze wspólne życie za kilka lat nie łudząć się, że on może się zmienić. porozmawiaj spokojnie z rodziną, przyjaciółmi jestem pewna, że znajdzie się ktoś kto jak pozna całą prawdę to Ci pomoże a nawet jeśli nie to sądze, że szirina ma racje działają w u nas przecież różne formy pomocy i myśle, że każde miejsce jest lepsze od tego gdzie teraz się znajdujesz razem z mężem!!! bądź dzielna i nie zapominaj, że jesteś odpowiedzialna za swoje dzieci a to co zrobisz teraz wpłynie na całe ich życie ! Powodzenia " chyba zostanę psycholożką " 17 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 16:45:46 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Droga Gosiaaa,zacznę od tego, że najlepiej jeśli pójdziesz do lekarza w sprawie Twojej szczęki. Co do reszty to proponuję zacząć od tzw. Błękitnych Linii - dzwonisz i opowiadasz jaka jest Twoja sytuacja a oni tam powinni Ci pomóc - powiedzą co robić i od czego zacząć, żeby wydostać się z tej sytuacji, w której się znalazłaś. Istnieje wiele miejsc, gdzie mogłabyś zamieszkać - Domy Samotnej Matki, Ośrodki dla osób dotkniętych przemocą. W "Ośrodku dla osób dotkniętych przemocą" kiedyś mieszkałam, bo mój ojciec znęcał się nad nami i uciekliśmy. Na początku moja Mama zaczęła od radzenia się prawników, którzy udzielają darmowych porad prawnych dla osób w takich sytuacjach jak Twoja - czyli w sytuacjach, gdzie jeden z członków rodziny krzywdzi pozostałych. Skierowali Ją do psychologa, który bardzo dużo rozmawiał z Mamą (bała się, że sobie nie poradzimy). On podał jej adres Ośrodka. Żeby się tam dostać należało najpierw porozmawiać z kimś z MOPS-u (Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej), kto stwierdzał, że rzeczywiście w domu dzieje się źle i po tej rozmowie otrzymuje się coś w rodzaju skierowania by zamieszać w takim ośrodku. W Ośrodku mieszkało wiele kobiet z dziećmi, które uciekły od mężów-damskich bokserów. Każda z nich nie chciała do nich wracać, wiele z tych kobiet nie miało pracy i utrzymywało się z zasiłków, ponadto dostawało się np. chleb, mleko i inne artykuły spożywcze. Każda kobieta miała własny pokój dla siebie i dziecka. Wspólna była łazienka i kuchnia (a było ich kilka). Nie było tam źle - było cudownie - zero strachu, cisza i swoboda. Od momentu kiedy uciekliśmy z domu wszystko zaczęło nabierać barw i obawy przed tym, że sobie nie poradzimy zaczęły znikać. Gdybyśmy nie uciekły .. mogłoby się zdarzyć wiele złych rzeczy. Nie wiem czy moja Mama dalej by żyła... Wiele kobiet z takich ośrodków staje na własne nogi, tylko najpierw musi zrobić ten pierwszy krok jakim jest decyzja o własnej przyszłości - czy chce się żyć w ciągłym strachu przed biciem i kłótniami, czy też pragnie ciszy i spokoju dla siebie i własnych kobiet nie potrafi odejść od swoich mężów bo w jakimś stopniu stały się od nich uzależnione - albo finansowo, albo psychicznie, albo i jedno i drugie, więc w tym wszystkim nie ma miłości i jest tylko uzależnienie albo nie daj się tak traktować, zacznij działać, uciekaj, dla własnego dobra i przede wszystkim dla dobra swojego dziecka. Przecież chcesz żeby było szczęśliwe i żeby się prawidłowo rozwijało, prawda ?Na pewno Ty też pragniesz szczęścia, ciszy i spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Nie daj się jednak warto będzie raz jeszcze porozmawiać z rodzicami, może jednak zmienią zdanie i wspomogą jednak nie będą chcieli tego zrobić, to Ty sama musisz coś zrobić. Na samym początku będzie trudno - nie ma co się oszukiwać. Jednak uwierz, że może Ci się udać. Ja wierzę, że poradzisz sobie. Nie poddawaj się, nie bój się i walcz o swoją przyszłość i przyszłość dziecka. Kiedyś w Twoim życiu na pewno pojawi się ktoś kto się Tobą zaopiekuje i będzie Ciebie wart, bo ten facet z którym jesteś na pewno nie jest wart Ciebie. Bez niego sobie poradzisz i bez niego życie będzie łatwiejsze. Gosiaaa ODWAGI i WIARY W SIEBIE ! "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 18 Odpowiedź przez ineka 2009-02-28 16:54:06 ineka Gość Netkobiet Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Jestem w szoku i powiem tylko jedno - podpisuje się pod wszystkim co napisała noelle87. Niech Twoja historia będzie przestrogą dla wszystkich dziewczyn, którym w tak młodym wieku wydaje się, że są nie wiedomo jak dojrzałe i gotowe na wielkie wydarzenia jak ślub czy żal mi Twojego syna...Trzymam kciuki, zebyś wyszła z tego bagna, żebyście oboje z małym normalnie żyli. A o mężu jak najszybciej zapomnij... Tak będzie dla Was lepiej. 19 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 16:54:28 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(jesli napiszesz mi skad jestes postaram Ci sie pomoc, zaraz po pobiciu powinnas isc na policje! Masz isc do rodzicow koniec kropka i masz zrobic co mowie bo to jest rozkaz nie ma co sie uzalac nad soba moja droga, zlozysz sprawe o rozwod i o alimenty a Twoje drzwi powinny byc przed nim zamkniete, jesli potrzebujesz porady prawnej a nie masz pieniedzy przy uniwersytetach sa darmowe poradnie dla osob niezamoznych mozesz tam sie zwrocic o pomoc i jesli uwazalas ze jestes na tyle dorosla zeby miec dziecko i meza powinnas to teraz udowodnic i odejsc dla dobra swoich dzieci! Ty nie potrzebujesz pocieszenia tylko kopa w tylek jesli nie chcesz zmarnowac zycia sobie i dzieciakom 20 Odpowiedź przez niki 2009-02-28 17:21:29 niki 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-08-25 Posty: 1,043 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( rzeczywiście sprawa jest straszna, ale wiele mi w niej nie pasujeteraz rodzice każą ci płacić za pokój takie pieniądze, a wcześniej zmieniałaś sobie w ich domu zamki przed mężem??podobnie jak noelle po przeczytaniu wygląda mi to na prowokację. może się myle, to przepraszam, ale tak to wyglądamasz 19 lat i malutki ma 4 miesiące, a ty piszesz, że staraliście się o dziecko ponad rok???? nie miałaś chyba pojęcia o tym jakim obowiązkiem jest dziecko, gdzie praca, mieszkanie, nauka?? nie wyobrażam sobie tego, chociaż też młodo zostałam matką. Ale zabezpieczenie finansowe miałam, własny kąt także . wychodzi na to, że starałaś się o dziecko mając 17 lat, w co nie jestem w stanie ot tak sobie uwierzyć, tym bardziej, że faceci nie są tacy dojrzali jak kobiety i nie decydują się na dziecko, bo mają na to ochotęskoro nie pracował, to nieźle musiał dorobić, że stać go było na auto. No i zamiast przeznaczyć pieniądze na życie, to pozwoliłaś mu na taki jeśli cię urażę, ale to wygląda jakbyś sama chciała tego, co cię spotkało. po co była wam przeprowadzka od twoich rodziców do jego?? w jeszcze gorsze warunkijak twoja edukacja? ledwo skończyłaś gimnazjum i zaczęłaś starać się o dziecko? nikt w domu nie reaguje, gdy on cię pobike?? nie jestem w stanie w to uwierzyć, skoro piszesz, że dzielicie pokój z jego bratemprzeczytałam twój post dwukrotnie bardzo dokładnie i nadal nie jestem w stanie uwierzyć do końca w tą historię każdego dnia człowiek walczy o przeżycie 21 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 17:36:03 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( niki napisał/a:rzeczywiście sprawa jest straszna, ale wiele mi w niej nie pasujeteraz rodzice każą ci płacić za pokój takie pieniądze, a wcześniej zmieniałaś sobie w ich domu zamki przed mężem??podobnie jak noelle po przeczytaniu wygląda mi to na prowokację. może się myle, to przepraszam, ale tak to wyglądamasz 19 lat i malutki ma 4 miesiące, a ty piszesz, że staraliście się o dziecko ponad rok???? nie miałaś chyba pojęcia o tym jakim obowiązkiem jest dziecko, gdzie praca, mieszkanie, nauka?? nie wyobrażam sobie tego, chociaż też młodo zostałam matką. Ale zabezpieczenie finansowe miałam, własny kąt także . wychodzi na to, że starałaś się o dziecko mając 17 lat, w co nie jestem w stanie ot tak sobie uwierzyć, tym bardziej, że faceci nie są tacy dojrzali jak kobiety i nie decydują się na dziecko, bo mają na to ochotęskoro nie pracował, to nieźle musiał dorobić, że stać go było na auto. No i zamiast przeznaczyć pieniądze na życie, to pozwoliłaś mu na taki jeśli cię urażę, ale to wygląda jakbyś sama chciała tego, co cię spotkało. po co była wam przeprowadzka od twoich rodziców do jego?? w jeszcze gorsze warunkijak twoja edukacja? ledwo skończyłaś gimnazjum i zaczęłaś starać się o dziecko? nikt w domu nie reaguje, gdy on cię pobike?? nie jestem w stanie w to uwierzyć, skoro piszesz, że dzielicie pokój z jego bratemprzeczytałam twój post dwukrotnie bardzo dokładnie i nadal nie jestem w stanie uwierzyć do końca w tą historięwyprowadzilismy sie od moich rodzicow rowniez miedzy innymi dlatego ze tak duzo im placilismy, a oprocz klotni z mezem dochodzily mi jeszcze klotnie z nimi.... A kto ma twoim zdaniem reagowac ??? mlodszy brat ??? czy jego matka co jest tylko na weekendy w domu?? zaprzeproszeniem bo jedzi po frajerach... ktorych wyrwie na roznych portalach. Ludzi w tych czasach to nie interesuje... Kazdy mysli tylko o swoim tylku i sie nikt nie miesza bo po co maja potem miec problemy... A zaczelam tak szybko ... Moze dlatego ze nigdy nie mialam prawdziwego domu ani rodziny i wkoncu chcialam miec czy to tak wiele ??? 22 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 17:39:14 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(slonce, jesli to nie jest prowokacja, to zrob to co poradzila Ci Nola zamiast siedziec tutaj 23 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 17:40:48 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Poza tym nie wiem co tak sie doczepilyscie mojego wieku... Jakby mnie to spotkalo jakbym miala 40 lat ?? to co ?? zmieniloby to cos?? Byloby latwiej ?? raczej NIE, watpie . Poza tym nie prosilam o wytykanie bledow i co zrobila zle bo ja doskonale o tym wiem i czasu juz nie cofne chociaz bardzo bym chciala... Raczej liczylam na pomoc jak to dalej zalatwiac... Ale coz niektorzy musza pouczyc sie czytania tekstu ze zrozumieniem . 24 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 17:42:25 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Nola napisał/a:Droga Gosiaaa,zacznę od tego, że najlepiej jeśli pójdziesz do lekarza w sprawie Twojej szczęki. Co do reszty to proponuję zacząć od tzw. Błękitnych Linii - dzwonisz i opowiadasz jaka jest Twoja sytuacja a oni tam powinni Ci pomóc - powiedzą co robić i od czego zacząć, żeby wydostać się z tej sytuacji, w której się znalazłaś. Istnieje wiele miejsc, gdzie mogłabyś zamieszkać - Domy Samotnej Matki, Ośrodki dla osób dotkniętych przemocą. W "Ośrodku dla osób dotkniętych przemocą" kiedyś mieszkałam, bo mój ojciec znęcał się nad nami i uciekliśmy. Na początku moja Mama zaczęła od radzenia się prawników, którzy udzielają darmowych porad prawnych dla osób w takich sytuacjach jak Twoja - czyli w sytuacjach, gdzie jeden z członków rodziny krzywdzi pozostałych. Skierowali Ją do psychologa, który bardzo dużo rozmawiał z Mamą (bała się, że sobie nie poradzimy). On podał jej adres Ośrodka. Żeby się tam dostać należało najpierw porozmawiać z kimś z MOPS-u (Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej), kto stwierdzał, że rzeczywiście w domu dzieje się źle i po tej rozmowie otrzymuje się coś w rodzaju skierowania by zamieszać w takim ośrodku. W Ośrodku mieszkało wiele kobiet z dziećmi, które uciekły od mężów-damskich bokserów. Każda z nich nie chciała do nich wracać, wiele z tych kobiet nie miało pracy i utrzymywało się z zasiłków, ponadto dostawało się np. chleb, mleko i inne artykuły spożywcze. Każda kobieta miała własny pokój dla siebie i dziecka. Wspólna była łazienka i kuchnia (a było ich kilka). Nie było tam źle - było cudownie - zero strachu, cisza i swoboda. Od momentu kiedy uciekliśmy z domu wszystko zaczęło nabierać barw i obawy przed tym, że sobie nie poradzimy zaczęły znikać. Gdybyśmy nie uciekły .. mogłoby się zdarzyć wiele złych rzeczy. Nie wiem czy moja Mama dalej by żyła... Wiele kobiet z takich ośrodków staje na własne nogi, tylko najpierw musi zrobić ten pierwszy krok jakim jest decyzja o własnej przyszłości - czy chce się żyć w ciągłym strachu przed biciem i kłótniami, czy też pragnie ciszy i spokoju dla siebie i własnych kobiet nie potrafi odejść od swoich mężów bo w jakimś stopniu stały się od nich uzależnione - albo finansowo, albo psychicznie, albo i jedno i drugie, więc w tym wszystkim nie ma miłości i jest tylko uzależnienie albo nie daj się tak traktować, zacznij działać, uciekaj, dla własnego dobra i przede wszystkim dla dobra swojego dziecka. Przecież chcesz żeby było szczęśliwe i żeby się prawidłowo rozwijało, prawda ?Na pewno Ty też pragniesz szczęścia, ciszy i spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Nie daj się jednak warto będzie raz jeszcze porozmawiać z rodzicami, może jednak zmienią zdanie i wspomogą jednak nie będą chcieli tego zrobić, to Ty sama musisz coś zrobić. Na samym początku będzie trudno - nie ma co się oszukiwać. Jednak uwierz, że może Ci się udać. Ja wierzę, że poradzisz sobie. Nie poddawaj się, nie bój się i walcz o swoją przyszłość i przyszłość dziecka. Kiedyś w Twoim życiu na pewno pojawi się ktoś kto się Tobą zaopiekuje i będzie Ciebie wart, bo ten facet z którym jesteś na pewno nie jest wart Ciebie. Bez niego sobie poradzisz i bez niego życie będzie łatwiejsze. Gosiaaa ODWAGI i WIARY W SIEBIE ! Bardzo chcialabym podziekowac za ten post. Naprawde bardzo mi pomogl. Dziekuje. Pozdrawiam 25 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 17:48:47 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(zadzwonilas? 26 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-02-28 17:52:30 Ostatnio edytowany przez stokrotka28 (2009-02-28 17:54:49) stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa-ale ty nie jesteś jedyną kobietą,która przeszła wiele w swoim życiu,więcej nas jest i potrafiłyśmy stanąć na nogi poradzić też nie miałam cudownego dzieciństwa,gdzie byłam rozpieszczana i mnie dzadkowie,a w domu byłam potrzebna jak urodził się najmłodszy bita to mało powiedziane katowana przez ojca,też chciałam jak najszybciej uciec z tego piekła,ale trafiłam do wolała mniejsze zło i wróciłam do rodziców,też im musiała płacić za to że mogę mieszkać z dzieckiem u nich,a miałam tylko 238zł. miesięcznie,mi też było cholernie ciężko ale walczyłam,bo nie mogłam pozwolić aby moje dziecko mój największy skarb mógł cierpieć przez moja jak wspomniały moje poprzedniczki jest wiele instytucji które mogą ci pomóc,tylko musisz się odważyć bo nikt nie zrobi tego za z nas chce być szczęśliwy ale raczej nie za taka cenę jaką ty więc naszych rad. Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 27 Odpowiedź przez ATKA 333 2009-02-28 18:01:12 Ostatnio edytowany przez ATKA 333 (2009-02-28 18:07:15) ATKA 333 Woman In Red Nieaktywny Zawód: pielęgniarka Zarejestrowany: 2008-10-04 Posty: 249 Wiek: 38 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Miałam bardzom podobną sytuację....Tyle,że moi rodzice przyjęli mnie i dzieci z otwartymi ramionami...Mimo,że też nie chcieli go za męża dla mnie a ja sie sprzeciwiałam....Ale nie to jest ważne....Pamietaj jedno-nie jesteś niczemu winna i niczego sobie nie "wyrzucaj" A jeśli ktoś prawi ci jakies morały to nie zwracaj na to uwagi....Sama dobrze wiesz,że popełniłaś błąd...błędy...nikt nie musi ci tego uświadamiać...Ratuj siebie i dzieci (również to które jest w Tobie) odejdź od niego koniecznie bo zniszczy ciebie i Twoje dzieci....On się nie zmieni...Mój mąż był identyczny.......Uciekaj...Poszukaj Domu Samotnej Matki....Zgłos sie do Opieki Społecznej....Napewno znajdą się życzliwe osoby które Ci pomogą....Trzymam za Ciebie kciuki....Powodzenia.......A tak na marginesie....osoby,które nie przeżyły tego co autorka watku.... i nie mają żadnej pomocy do zaoferowania niech zamilkną....Gosiaaa potrzebuje pomocy....ocenianie jej postępowania niczemu nie służy.... 28 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 18:14:22 Ostatnio edytowany przez Elma (2009-02-28 18:17:17) Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(problem jest taki ze kazdy z nas stara sie pomoc, mowi co moze zrobic a gosiaa nie wiele robi. oczywiscie mozemy ja pocieszac ale to nie poprawi jej sytuacji zyciowej, jest na prawde wiele miejsc gdzie moze sie zglosic tylko niech to zrobi bo ja za nia nie zadzwonie nigdzie ani nie wezme jej zycia w swoje rece zal mi jest dziwewczyny tez ne mialam latwego dziecinstwa ale to nie czas zeby sie licytowac nieszczesciami bo kazda z nas miala ich wiele moze napisz gdie mieszkasz to bede w stanie bardziej doraznie Ci pomoc? 29 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:25:03 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-02-28 18:26:46) Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( dziewczyny, tu nie chodzi o to by krytykować użytkowniczki, albo siebie nawzajem i wytykać sobie błędy. mamy tu sobie radzić i sobie pomagać. Gosiaaa jest w trudnej sytuacji i wszystkie to wiemy, mimo że pojawiają się jakieś niejasności to o nie nie pytamy bo najważniejsze by dziewczyna odnalazła spokój..poza tym tu nie chodzi o krytykę ale ostrzeżenie dla innych, gdyby Gosiaaa napisała że mąż ją bije, nie ma pieniędzy i jest z tym sama, rady tutaj byłyby te same! opisała jednak swoją historię dokładnie i wydaje mi się że może ona uzmysłowić niejednej młodej dziewczynie jak ważne jest dbanie o przyszłość i jak wiele cierpienia może sprawić osoba, która wydaje się najbliższą.. krytyka także wpływa konstruktywnie na aktywność i działanie, ta historia to krok na przód w informowaniu kobiet o tym że czasem nie jest wszystko pięknie i różowo! nikt nie będzie płakał nad rozlanym mlekiem , bo nie o to chodzi ale może jeśli choć kilka opinii będzie zawierało szczerą i trzeźwą ocenę postępowania to kolejne kobietki unikną znalezienia się w podobnej sytuacji! trzeba uzmysłowić sobie w końcu że nie zawsze wszystko dzieje się tak jak sobie to planujemy, a młodość i brak życiowych doświadczeń temu sprzyja..ja wierzę że Gosiaaa poszuka pomocy w jakiejś instytucji.. uda Ci się dziewczyno ale musisz chcieć. Opinię forumowiczek znasz, teraz pora na Twój krok, odejdź od komputera i podnieś słuchawkę telefonu.. szukaj pomocy, bo sama ona Cię nie znajdzie.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 30 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 18:29:17 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-02-28 18:32:09) Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Elma, masz rację pisząc, że nikt nigdzie nie zadzwoni za Gosię, nikt nie weźmie jej życia w swoje ręce. Jednak musisz zrozumieć, że żyjąc tak jak żyje teraz Gosia bardzo trudno jest wyzwolić się z tego całego bagna. Najtrudniej jest podjąć decyzję o odejściu. Tak łatwo jest oceniać i powiedzieć "niech to zrobi". Dla Gosi ta cała sytuacja jest bardzo trudna i teraz potrzebuje wsparcia, żeby się odważyć. Praktycznie jest zdana sama na siebie bo jak czytałaś z jej postów rodzina nie chce jej pomóc. Przemoc jakiej doświadcza Gosia to nie tylko przemoc fizyczna ale też psychiczna. A przemoc psychiczna sprawia, że pojawiają się myśli w stylu "nie dam sobie rady"/"jestem nikim"/"tylko on jest w stanie zapewnić mi wszystko do życia". Przemoc psychiczna uzależnia osobę, która tej przemocy doświadcza na sobie - uzależnia od agresora. I to uzależnienie jest bardzo silne i często mylone z miłością. Ciężko jest się wyzwolić kiedy człowiek czuje się słaby i potrzebuje wsparcia. Musi uwierzyć, że poradzi sobie, że jest silną osobą, że będzie szczęśliwa, że ma szanse na normalne działaj i to szybko. Czas ucieka, a szkoda by było zmarnować ten czas na życie z tym człowiekiem. Gosia ! Działaj ! "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 31 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:35:13 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( zapomniałam dodać że to bardzo ważne że Gosiaaa widzi swój problem i to że nie jest dobrze. to już jest coś.. wszystko zależy teraz od niej samej.. oby się przełamała i zaczęła myśleć o dzieciach, bo to one są najważniejsze.. mają prawo być i czuć się bezpieczne przy mamie.. trzeba dużo siły ale dla dzieci powinno się ją znaleźć..nawet w najtrudniejszej sytuacji.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 32 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 18:37:43 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-02-28 18:37:57) Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Btw, Gosiaaa już napisała skąd jest. Jest z Poznania "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 33 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:41:50 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( przecież to że jest z Poznania to jest napisane na początku jej pierwszego postu "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 34 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 18:42:07 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(przyznaje wam racje, po prostu bardzo emocjonalnie reaguje na takie zwierzenia i zlosc mnie bierze, a ten poznan gdzies mi uciekl. 35 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:46:34 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( spokojnie Elma miło że się udzielasz i chcesz nieść pomoc.. oby więcej takich ofert pomocy! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 36 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 18:49:36 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Elma, spokojnie Nasz spokój, opanowanie i trzeźwe patrzenie na problem może pomóc Gosi Gosi też przyda się spokój i opanowanie, żeby zaczęła coś robić - prawda Gosiu ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 37 Odpowiedź przez ATKA 333 2009-02-28 18:58:34 ATKA 333 Woman In Red Nieaktywny Zawód: pielęgniarka Zarejestrowany: 2008-10-04 Posty: 249 Wiek: 38 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Nola napisał/a:Elma, masz rację pisząc, że nikt nigdzie nie zadzwoni za Gosię, nikt nie weźmie jej życia w swoje ręce. Jednak musisz zrozumieć, że żyjąc tak jak żyje teraz Gosia bardzo trudno jest wyzwolić się z tego całego bagna. Najtrudniej jest podjąć decyzję o odejściu. Tak łatwo jest oceniać i powiedzieć "niech to zrobi". Dla Gosi ta cała sytuacja jest bardzo trudna i teraz potrzebuje wsparcia, żeby się odważyć. Praktycznie jest zdana sama na siebie bo jak czytałaś z jej postów rodzina nie chce jej pomóc. Przemoc jakiej doświadcza Gosia to nie tylko przemoc fizyczna ale też psychiczna. A przemoc psychiczna sprawia, że pojawiają się myśli w stylu "nie dam sobie rady"/"jestem nikim"/"tylko on jest w stanie zapewnić mi wszystko do życia". Przemoc psychiczna uzależnia osobę, która tej przemocy doświadcza na sobie - uzależnia od agresora. I to uzależnienie jest bardzo silne i często mylone z miłością. Ciężko jest się wyzwolić kiedy człowiek czuje się słaby i potrzebuje wsparcia. Musi uwierzyć, że poradzi sobie, że jest silną osobą, że będzie szczęśliwa, że ma szanse na normalne działaj i to szybko. Czas ucieka, a szkoda by było zmarnować ten czas na życie z tym człowiekiem. Gosia ! Działaj !Bardzo mądre słowa.... 38 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 22:16:00 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Sprawdzalam jest biuro domu dla samotnej matki na ul. kosinskiego w pozaniu mozna przyjsc tam po porade oraz o pomoc niesttety jest czynne od pon - pt wiec po weekendzie odrazu zaczne dzialac 39 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 22:26:24 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( i dobrze!! Gosiaaa poradzisz sobie, wierzymy wszystkie w Ciebie, nawet gdy czasem używamy mocniejszych słów "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 40 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 22:35:37 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Dobrze, że znalazłaś poradnię A wiesz co to za dom dla samotnej matki ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 41 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-02-28 23:27:17 stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa to wspaniale,że podjęłaś jakieś kroki,a przykre i gorzkie słowa czasami prowokują do działania,i z pewnością pisałyśmy je tylko po to aby ci pomóc a nie tak dalej,każdy kolejny krok będzie łatwiejszy. Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 42 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 23:30:48 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(napisz tylko czy on wrocil i dawaj co jakis czas znak zycia ze wszystko jest w porzadku... 43 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-03-01 00:00:31 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Tak wrocil,, przepraszal z kwiatami i udawal ze wszystko jest ok... A ja udaje, ze tez jest wszystko ok zeby chociaz jutro maly mial spokoj i mogl sobie pospac. 44 Odpowiedź przez Noelle 2009-03-01 00:11:15 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosia, nie daj się tym kwiatom i pustym słówkom.. bądź silna, dla siebie, dla dziecka.. i odzywaj się do nas! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 45 Odpowiedź przez Aanita 2009-03-01 01:15:48 Aanita O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-29 Posty: 64 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( noelle87 napisał/a:hmmm moje pierwsze odczucie po przeczytaniu to.. prowokacja.. jeśli jednak się mylę i jest to Twoja prawdziwa historia, to szczerze współczuję.. Twojemu dziecku!! ono najbardziej na tym cierpi.. niewinne a zgotowaliście mu taki los.. a co do Ciebie-jesteś młoda, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem GŁUPOTY!! nie moge pojąć jak młodzi ludzie, bez żadnego zaplecza finansowego, mieszkaniowego itd. w niestabilnej sytuacji finansowej i życiowej decydują się na dziecko??!! po prostu nie potrafię tego pojąć.. ślub w tak młodym wieku.. można się kochać, ale po co od razu ślub, deklaracje? nie chcę tego pisać ale "chciałaś to masz" problemy, kłótnie i przemoc.. nie rozumiem, co najpierw chciał dziecka potem kazał usunąć? a teraz to co przy takich problemach pozwalaliście sobie na seks bez zabezpieczenia? gratuluję.., jeszcze więcej problemów.. wiesz moim zdaniem jesteś totalnie niedojrzała i Twój mąż także. nie będę zagłębiała się w temat kasy, bo jak nie mając własnego kata można kupić sobie samochód? poza tym bmw.. to już wiele mówi o charakterze Twojego kochanego.. nie wiem co masz zrobić, może pogadaj z rodzicami, może na nich mogłabyś polegać.. ale przede wszystkim MYŚL dziewczyno.. nie strasz chłopaka policją, tylko dzwoń na policję! wiesz że spotyka się z 15latką? to też zgłoś na policję, takie rzeczy są karalne bo ona jest no generalnie załamałaś mnie totalnie. beznadziejny przypadek... ale mimo wszystko życzę Ci żeby los się do Ciebie uśmiechnął i żeby udało Ci się coś zmienić w swoim życiu.. bo inaczej będzie kiepsko..Z całym szacunkiem Noelle87 ale miłość nie potrzebuje stabilizacji,Kochasz kogoś i chcesz z nim spędzić całe czy jest mieszkanie,czy go nie ma,czy są skończone studia,czy dopiero zaczęte,czy jest wojsko czy też praca -TO NIE MA tej osobie miłość na dobre i na złe,czyli w każdych warunkach!!!Oczywiście że wygodnie jest jak obydwoje mają stabilną pracę i zarabiają po 10 tys.,piękny domek z ogródkiem i wakacje w tropikach co tak jest na ostatnio usłyszałam mądre zdanie że prawdziwa miłość jest dopiero wtedy gdy zaczynają się sztuką jest żyć w luksusie i niczym się nie ochronnym. 46 Odpowiedź przez Aanita 2009-03-01 01:21:11 Aanita O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-29 Posty: 64 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Gosiaaa zostaw to dla siebie i tak ułożyć sobie życie od trać czasu na tego ...aż brak i słów jak już kiedyś toksyczny bił mnie,a potem płakał i przepraszał i obiecywał że to już się nie później znowu rzucał mną o się nie nie masz gdzie się udać są domy pomocy dla samotnych poczujesz się odetchniesz i zastanowisz się co się ciepło. 47 Odpowiedź przez Noelle 2009-03-01 01:25:00 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-03-01 01:26:08) Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( ale ja nie mówilam o luksusie, ale o jakimś zabezpieczeniu materialnym.. miłość miłością, dorośli ludzie jakoś sobie poradzą ale pomyślałaś o dziecku? wspólnie mieszkanie w 8m pokoju z 3 osobami? to wg Ciebie będzie lepsze niż zastanowienie się i wstrzymanie z decyzją o dziecku? nie brałam tu pod uwagę ślubu samego w sobie, bo WIEM że się go bierze na każdych warunkach, ale to że rodzina i jej założenie to nie tylko "kocham Cię" w kościele i przyjemność w sypialni. masz rację co do tego cytatu z problemami, ja jednak podtrzymuję swoje zdanie że trzeba i lepiej się jest zastanowić jak będzie potem a nie tak jak Gosiaaa ma teraz, nie ma gdzie pójść, jest sama ze swoim problemem.. na pieniądze od ojca dziecka też nie ma co liczyć... i co nadal wg Ciebie w miłości nie ma to znaczenia?? stabilizacja jest ważna, bardzo. o luksusach marzymy, niektórzy je mają, ja mówię o normalnym porządku życia i pewnym zabezpieczeniu.. a nie wygodnictwie i nie przejmowaniu się niczym. nie przekonasz mnie że sytuacja materialna nie ma wpływu na sytuację rodzinną... bo wiem że trudno jest normalnie żyć nie mając własnego kąta i pieniędzy na podstawowe produkty i wydatki...mam własne przeżycia i doświadczenia.. tyle na ten temat. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 48 Odpowiedź przez Aanita 2009-03-01 01:50:02 Aanita O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-29 Posty: 64 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Znam wiele rodzin które śpią na pieniądzach ale czy są szczęśliwi,czy się kochają? niestety też myślałam że pieniądze to myślę inaczej,może dlatego że mam pieniądze i jestem ułatwiają życie,ale spójrzmy na ten przypadek by były pieniądze:-mąż miał by lepsze bmw i więcej lasek mógł by wyrywać-dalej bił by ją bo taka już jego natura-nadal nie opiekowałby się dzieckiem bo jest małoletnim szczeniakiem zupełnie to coś zmienia?Dalej jesteśmy w punkcie międzyludzka musi być na tyle silna by wytrzymała wszystko!!!!I będę podtrzymywała to tak poprowadziła swoje życie-ok ,to jej nadzieję że miłość przezwycięży wszystko i pewnie by przezwyciężyła gdyby była w tym związku nie ma za grosz niestety ta dziewczyna nie widzi tego,dalej się łudzi że on się zmieni. 49 Odpowiedź przez Noelle 2009-03-01 11:21:52 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( gdyby miała pieniądzie to miałaby zabezpieczenie dla dziecka!!!!!!!!! a teraz nie ma nic.. czy z nim będzie czy odejdzie do domu samotnej matki.. więź nie nakarmi ani nie ubierze dziecka.. po prostu nie! jesteś niezależna i dlatego tak mówisz!!! gdybyś zaznała braku środków do życia to może byś zrozumiała.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 50 Odpowiedź przez Nola 2009-03-01 11:44:23 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa,jak się dziś czujesz ? Po tych "przeprosinach" Twojego męża nadal masz zamiar iść po poradę i po pomoc dla siebie ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 51 Odpowiedź przez dan1982 2009-03-01 12:03:03 dan1982 Net-facet Nieaktywny Zawód: Kierowca Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 373 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Gosiu Zadzwoń dla dobra dziecka i swojego zdrowia A on niech odpowie za swoje zachowanie !!! 52 Odpowiedź przez mala stokrotka 2009-03-01 17:07:58 mala stokrotka Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 38 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Bardzo Ci wspólczuję Twój przyklad powinien być przestrogą dla innch młodych dziewczyn ,ktorym tak bardzo spieszy się do małżenstwa .Wybacz Gosia że to napisze ale nie potrzebnie oburzasz się że ktos czepia sie o Twoj wiek ,to nie o to chodzi aby Ci sprawić przykrość , wiesz że popelnilaś błędy za ktore teraz niestety płacisz .Widzisz tu na forum ,nie ma złośliwych ludzi ktorzy chcą Cię wbić w podlogę ,raczej chcą swoją radą pomóc innym .Pieszesz że co by bylo gdyby to Cię spotkało gdybyś miala 40lat ?no cóz, pewnie mialabyś jakaś stabilizację życiową ,jakąś prace ,doświadczenie ,może wlasny kąt? Wiadomo że mlodej dziewczynie jest znacznie trudniej -mam 17lat i jak sobie pomysle że w Twoim wieku mialabym mieć podobną sytuację to aż mnie ciarki przechodzą ! Jednak teraz nie ma co plakać nad rozlanym mlekiem -musisz szukać pomocy dla siebie i dzieci . Ja na Twoim miejscu odeszlabym od niego ze skutkiem natychmiastowym ,bo na dwojce dzieciaków to może się nie skończyć a jeśli uderzył Cię raz to będą i następne razy ,to sie ma w genach co za życie dla Ciebie ,nie mówiąc o dzieciach ktore będą skazane na rodzinę patologiczną /bo przecież tak by wygladala Twoja rodzina? chcesz chodzić przez wiekszą część życia chodzić w ciemnych okularach ? nie znam się ale ja już ktoś napisał ,zadzwoń i zapytaj gdzie szukać pomocy ,napewno znajdzie się wyjście z tej trudnej ale nie beznadziejnej sytuacji .Serdecznie Cię pozdrawiam . 53 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-03-01 21:22:57 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Nola napisał/a:Gosiaaa,jak się dziś czujesz ? Po tych "przeprosinach" Twojego męża nadal masz zamiar iść po poradę i po pomoc dla siebie ?A ogolnie jest ok troszke sie przeziebilam no i maly caly dzien byl marudny nareszcie zasnal . A jesli chodzi o niego to kwiaty juz na mnie przestaly dzialac bo to co on mowi to sa zawsze puste slowa... i i tak zawsze potem robi to samo... Jutro wielki dzien :* 54 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-03-01 21:32:16 stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa daj jutro znać,czy udało ci się coś za ciebie kciuki Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 55 Odpowiedź przez Nola 2009-03-01 22:10:53 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-01 22:25:41) Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa,cieszę się, że jutro idziesz Denerwujesz się trochę przed jutrem czy wcale?To duży krok Gosiu i jaki ważny Będziemy myślami z Tobą mam nadzieję, że szybko przejdzie Ci przeziębienie "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 56 Odpowiedź przez zbuntowana żona 2009-03-01 23:09:28 zbuntowana żona Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: brak Zarejestrowany: 2009-01-28 Posty: 79 Wiek: 26 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(próbowałaś rozmawiać z rodzicami-tak szczerze:nie bojąc się łez,złości...?widzisz-ja ze swoimi rodzicami nie miałam dobrego kontaktu przez 24lata:mój ojciec mnie bił,nie pozwolił mi iść do szkoły do której chciałam tylko dlatego ,że była to szkoła z internatem a tam ,,dziewczyny się puszczają",szkołę średnią przeżyłam dzięki wspaniałej pani pedagog,która mi pomogła wzywając ojca do szkoły i rozmawiając z za mąż mając 20lat,chciałam się wyrwać z domu,uciec od tej atmosfery,niestety po ślubie byliśmy zmuszeni zamieszkac u moich moim mężem nie było kolorowo-też były kłótnie ,trzaskania drzwiami-ale mój ojciec jak widział,że mój mąż za bardzo wrzeszczy ,,wkraczał do akcji",bronił jak juz nam się urodziła córcia i mój mąż nadal sobie nie radził ze sobą,to juz wogóle by nie pozwolił,żeby mnie chociaż jednym palcem tknął!tak,mój ojciec,który mnie bił i poniżał,z którym nigdy nie miałam dobrych relacji!kiedy mój mąż prawie chciał nas zostawić i nie wiedziałam co robić,przemogłam się-usiadłam z ojcem w pokoju,zaczęłam rozmawiać o tym jak się czułam przez 20lat traktowana przez niego,przyznałam się ,że ja nasłałam na niego pedagog(przez te lata nie wiedział),wyrzuciłam swój żal do niego-płakałam,krzyczałam a mój ojciec wiesz co?-teraz wiem,że na rodziców mogę liczyć,że w razie czego mam gdzie wrócić z dzieckiem!teraz jestem u męża w norwegii,ale ojciec jak dzwoni to mówi,że jak bedzie źle to mam wracać,że mi pomogą,że nie mogę pozwolić,żeby podniósł na mnie rękę czy głoś tak,żeby dziecko się bało!niewiem jakie ty masz relacje z rodzicami,ale może warto zaryzykować rozmowę,powiedzieć,że nie masz już siły,nie kryć męża że cię bije?jesteś młodziutka,życie przed tobą!nie pozwól,żeby ktoś je zmarnował tobie i dziecku!nie dziw się rodzicom,że są źli i byli przeciwni waszemu małżeństwu-twój młody wiek,wiadomość o ciąży ,ślubie-to dużo na początek!a może rodzice przeczuwali ,że tak może być,że twój mąż może się okazać szybko nieodpowiedzialny,że jeszcze tego nie udźwignie,nie zapewni ci bytu,szacunku,spokoju?może kazali wam płacić za mieszkanie,żeby twój mąż nauczył się ,że rodzinie trzeba zapewnić byt finansowy,a nie kupić sobie wypasione autko !a gdzie potrzebne rzeczy dla dziecka,dla ciebie?twoi rodzice mieli kupować pampersy,ubranka,itp?a co twój mąż?teraz są źli-mówią ci,że WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY,SAMA TEGO CHCIAŁAŚ,bo pewnie broniłaś męża,wierzyłaś,że się zmieni i będzie dobrze i nie słuchałaś co rodzice mówili,tylko jak było gorzej to myk do teściów!a tu co?-bije ciebie,dziecko się boi, on jeździ sobie samochodzikiem,wozi małolaty i nie martwi się jak ty sobie radzisz!twój mąż jest jeszcze sam małolatem-myśli,że wszystko można załatwić przemocą,a ty się zamkniesz,będziesz się godzić na wszystko co robi, bo będziesz się bała ,że znów cię pobije!nie tędy droga!-jesteś młoda i uwierz mi,że bez niego dasz sobie radę lepiej!jeśli nie pomogą ci rodzice,są domy samotnej matki,gdzie ci pomogą znaleźć pracę,zaopiekują się dzieckiem i tobą,będziesz miała spokój i dach nad głową dopóki sama nie będziesz w stanie sama sobie poradzići powiem ci jeszcze jedno-siostra mojego męża miała podobną sytuację jak twoja-uciekła z domu ,w którym ją poniżali,związała się z facetem,który zrobił jej dwójkę dzieci,bił ją,potem dzieci,odeszła od niego z dwójką malutkich dzieci(różnica roku pomiędzy dziećmi)do domu samotnej matki-pomogli 2latach miała pracę,mieszkanie,dzieci są teraz po komunii św(obojgu zrobiła przyjęcie w lokalu!),zapewniła im wszystko SAMA!JAK z nią rozmawiam to zawsze mi powtarza,że DZIECI SĄ WARTE POŚWIĘCEŃ,DLA DZIECI JEST SIĘ W STANIE WIELE ZROBIĆ,DLA ICH SZCZĘŚCIA I UŚMIECHU!nie pozwól,żeby mąż cię dalej bił,poniżał !jesteś młoda,dasz sobie radę,nie bój się poprosić o pomoc-rodziców czy dom samotnej matki(oni są,żeby pomagać,tam pracują ludzie o dobrych sercach, z doświadczeniem do pomocy takim jak ty teraz)zobaczysz-nie od razu,ale i tobie zaświeci słońce!ŻYCIE PRZED TOBĄ,NIE POZWÓL GO SOBIE ZMARNOWAĆ!NIE POZWÓL,ŻEBY TWOJE DZIECKO SIĘ BAŁO!MAŁY MA PRAWO DO SZCZĘŚLIWEGO DZIECIŃSTWA(jeśli bez ojca,to ty mu zapewnisz i miłość i byt-zobaczysz-dla dziecka warto żyć,dla tego małego uśmieszku,buziaczka i uścisku dla mamusi) 57 Odpowiedź przez niki 2009-03-02 15:48:24 niki 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-08-25 Posty: 1,043 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( najlepszym rozwiązaniem jest odejść od tego człowieka, bo mu jeszcze wiele brakuje do odpowiedzialności. wiem, że takie rozstanie jest trudne i nie wiesz co dalej z toba bedzie i jak się potoczy twoje życie. Mogę cię tylko zapewnić, że będzie o wiele lepsze niż to co masz teraz. Chociaż będziesz sama, ale nie poniżana, zastraszana, bita. dziecko jest teraz małe, ale jak podrośnie, to będzie widziało, co dzieje się w sercu mamy. Możesz jeszcze się uratować, bo jesteś młoda. Staniesz na nogi, a przy nim będziesz wrakiem. Możesz uratować swoje maleństwo, bo może złość twojego męża kiedyś przenieść się na dziecko. WALCZ I NIE BÓJ SIĘ ZMIANY. NIC GORSZEGO NIE MOŻE CIĘ SPOTKAĆmożesz mieć więcej niż sobie wyobrażasz w tej nadzieję, że trochę podniesie cię to na duchu i zmobilizuje do dalszych działań każdego dnia człowiek walczy o przeżycie 58 Odpowiedź przez Nola 2009-03-02 17:49:27 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa, i jak ?? Poszłaś ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 59 Odpowiedź przez samiec 2009-03-02 19:14:07 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Ja bym jej tak nie bronił bo znamy tylko (jak zawsze) wersję jednej osoby. Jeśli mamy się bawić w sędziów i osądzać powinniśmy... no ale nie daje mi spokoju to, że Twoi rodzice nie chcą Cię spowrotem przygarnąć. Coś mi tu śmierdzi. Znać mnie to sztuka. 60 Odpowiedź przez siempre 2009-03-04 23:19:31 siempre Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-03-04 Posty: 1 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(do samca -->> może zrób coś a nie osądzaj Zdradził mnie mąż Rozpoczęte przez ~majowa, 19 lip 2022 ~majowa Napisane 19 lipca 2022 - 22:10 Piszę tutaj, bo zaraz zwariuję. Mąż mnie zdradził, z koleżanką z pracy. Żeby było ciekawiej, ja tez pracuję w tej firmie, ale inny wydział. Nie wiem co robić? Zawsze byłam zdania, że zdrady się nie wybacza. A tu nagle dotyczy to mojej osoby. 2 lata temu zauważyłam, że ona pisze do niego na komunikatorze, zwykłe duperele, które nagle zamieniły się w jakieś dziwne wierszyki, cytaty dotyczące uczuć itd. Zrobiłam dym. On, że to zwykłe pisanie itd,. Ona najpierw przepraszała, a później zgrywała cwaniarę. Dowiedział się o tym jej mąż, ale też uwierzył i ucichło. Nigdy nie dało mi to spokoju, widziałam w pracy jak ona za nim patrzy, jak się zachowuje gdy go widzi, wiecznie miał do niego sprawy służbowe, a to pieczątka potrzebna, a to podpis, każdy sposób był dobry aby z nim pogadać. On mi zawsze tłumaczył to, że nic go z nią nie łączy, oprócz znajomości z pracy i mam przestać z tą zazdrością. A tu nagle wpadają mi w ręce ich foty. Doznał szoku, przeprasza. On nie wie jak to się stało, wie, że skończonym durniem i przeprasza. Nie potrafi sobie wyobrazić życia beze mnie itd Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~majowa ~majowa Napisane 19 lipca 2022 - 22:22 Teraz wyszło, że spotkali się kilka razy wtedy na zabawy w samochodzie. Mam kilka ich rozmów, gdzie ona do mojego męża pisze, że ma dosyć czekania na spotkanie, że niech on głupiego nie zgrywa, bo wie przecież jak na nią działa. Że ona już w tym tygodniu proponowała 3 spotkanie, a on jakoś nie jest chętny. Wiem, że spotkali się te 2 lata temu po pracy, teraz raczej nie, ewentualnie pisanie i rozmowy. Jestem świnią i wysłałam to co znalazłam jej mężowi. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kpr Wiaderny ~Kpr Wiaderny Napisane 19 lipca 2022 - 22:50 Nie jesteś Świną. Dobrze zrobiłaś, masz rację, zdrady sie nie wybacza więc komisyjny kop w dupe i sajonara. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~majowa ~majowa Napisane 20 lipca 2022 - 08:01 Problem w tym, że mam ochotę go zamordować, za to mi zrobił. Wiem, że nigdy nie zapomnę i nie wybaczę, bo taka już jestem. A za chwilę, gdy do mnie dociera, że nie będzie go przy mnie, nie będzie wspólnych chwil, wyjazdów, spotkań ze znajomymi to dostaję ataku płaczu i załamania. On nie potrafi wytłumaczyć dlaczego to zrobił. Twierdzi, że coś się zadziało a potem to już się toczyło. Że spotkali się wtedy kilka razy i był koniec spotkań. Ale ja mam obawy, że tak było jakieś uczucie, uzależnienie od tej kobiety.... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zwykły Facet ~Zwykły Facet Napisane 20 lipca 2022 - 08:36 Rozwód i nowe życie. To proste Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kpr Wiaderny ~Kpr Wiaderny Napisane 20 lipca 2022 - 08:45 Jak zareagował mąż kochanki twojego męża na dowody zdrady? Jeśli wiesz ze nie potrafisz zapomniec i wybaczyć to moim zdaniem nie masz się co męczyć. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Określony ~Określony Napisane 20 lipca 2022 - 09:05 Miła pani tłumaczenie że nie wie jak to się stało, że tak wyszło, że nie planował romansu włóż między bajki. To kobiety szukają ofiary i tak też było u twojego chłopa. Tylko że mężczyzna tak nie działa. Mógł urwać temat i by było po sprawie, a tak to dwie rodziny prawdopodobnie będą rozbite. Niestety ten etap etap nerwów będzie jeszcze trochę trwał. Może pół roku, rok czy 2. Zależy od człowieka. Ważne żebyś zrozumiała że nic nie musisz poza podatkami i śmiercią. Zrobił raz tak więc za 2 czy 10 lat historia powtórzy się. Skąd to wiem? Czytam wiele historii z życia wziętych i obserwuję otoczenie i tak jest, bo ten gen szona masz albo nie. Także dużo wytrwałości życzę Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~majowa ~majowa Napisane 20 lipca 2022 - 09:18 <

mąż mnie zdradził forum